wtorek, 7 maja 2013

Jak działają media - na przykładzie talent-show.

Jak działają media - na przykładzie talent-show.

Firma robi casting do  programu .
Wybiera kandydatów. Oczywiście według pewnego klucza.
 W stawce powinny znaleźć się osoby z prawdziwymi umiejętnościami,
także osoby z mocno zaznaczoną osobowością albo wizerunkiem, na końcu znajdą się osoby godne współczucia lub warte śmiechu.

Zaczynamy program.
Reklamy, jingle, teledyski.
Poznajemy obsadę jury (to właśnie oni medialnie najwięcej ugrają na tym programie ).
Pierwsze odcinki. Tutaj odpadają Ci, których właśnie po to przepuszczono wcześniej: słabeusze, przeciętniacy, ludzkie karykatury, osoby warte śmiechu. Takie mięso armatnie .
( Jak w przypadku Idola będą później bohaterami specjalnie poświęconych im odcinków
 które zrobią furorę na YouTube, cała Polska będzie boki zrywać ! )

Wszelkiego rodzaju biegli zatrudnieni w TV a więc statystycy,  psychologowie, ludzie od wizerunku, będą upatrywać w stawce  faworytów .
Będą analizować poparcie internautów. Będą czytać wszelkie komentarze.
 Będą robić dziesiątki sond i głosowań. Kogo szukają ? Pewniaka !
Bo od początku nie ulega wątpliwości - na końcu widzowie dostaną dokładnie to czego oczekują!
Założenie jest takie - inwestycja musi być bezpieczna. Łatwo sprzedać komuś to, co sam sobie wybrał.

Przyjmujemy że każdy w jury ma już swojego faworyta ( o ile nie miał  go już zanim odbyły się pierwsze castingi... )
Niektóre programy umożliwiają im ochronę swoich pupilków na mocy swoistego ułaskawienia które znamy z Krzyżaków. -" Mój Ci on jest " i wara !
Dalej już jest wolna amerykanka.

Atmosferę podgrzewa się czym popadnie. Skandalem któregoś z uczestników. Pikantnymi plotkami dotyczącymi "gwiazd" zasiadających w jury.
Słyszymy na przykład że któryś z polskich uczestników programu ma więcej odsłuchań na YouTube niż znany na cały świat zachodni wykonawca.
( Czyżby myśleli że ludzie dadzą się nabrać na to że ten program ogląda większa część świata ? )
W programie oczywiście znajdzie się ktoś ułomny, kto wbrew przeciwnościom losu śpiewa, tańczy itp. Będą więc starannie wyreżyserowane ujęcia ich heroicznej walki ze swoim nieszczęściem, które niewątpliwie rozczulą  wszystkich fanów oper mydlanych.
Znajdzie się jakieś " cudowne dziecko ", ktoś w podeszłym wieku, komu w przeszłości zawieruchy życiowe odebrały szansę na robienie tego co kochają.
Znajdzie się jakaś gospodyni domowa albo górnik którzy niespodziewanie odkryli w sobie " diament w postaci operowego głosu"
Program nadmucha ciężką sytuację któregoś z uczestników.
 Widzowie będą mieć łzy w oczach patrząc jak ktoś komuś się oświadcza na antenie.
Kibicujący programowi będą wielokrotnie "dojeni" za pomocą sms-ów.
 Jest to doskonałe narzędzie do obliczania poparcia społecznego.
Jeszcze lepiej sprawdza się jako narzędzie do wyłudzania od ludzi pieniążków.

Na tym etapie odpadną już ci którzy dostali się do programu by go uwiarygodnić.
 Ludzie którzy w prawdziwym życiu naprawdę są wokalistami,  mają swoje zespoły, swój dorobek artystyczny. Odbierając im szansę na promocję ich sztuki jurorzy najczęściej wygłaszają  wtedy formułkę że  "są tak dobrzy że  poradzą sobie bez programu"[sic!]
O ironio, często to właśnie ich nazwiska potrafią przetrwać próbę czasu!

Do finału dostaną się dokładnie Ci którzy mieli się dostać!
A więc faworyci, oraz ci którzy mają z faworytami przegrać.
I to przegrać wyraźnie, bezsprzecznie. Nie mogą to być zatem ci najlepsi obiektywnie.

Zwycięzcą oczywiście zostaje "Pewniak".
 I nie ważne już, czy jest czyimś pupilkiem czy zwyciężył w rankingach.
" Pewniak " to człowiek bez swojego zdania, repertuaru, zaplecza, dlatego można nim dowolnie manipulować.

" Pewniak " jest "charyzmatycznym" młodym człowiekiem. Ma charakterystyczny image.
 Uwielbiają go nastolatki płci obojga.
" Pewniak" sprzedaje się na pniu.
" Pewniak" dostaje "ofertę nie do odrzucenia". Producenci dadzą mu swój materiał, nagrają go w swoim studio i wydadzą w swojej wytwórni.
  Producenci zarobią na nim duże pieniążki.
" Pewniak " pożyje kilka  miesięcy  w statusie Idola po czym zostanie przeżuty , wypluty i zastąpiony innym ...
  Ponieważ Firma już robi casting do następnego programu...



5 komentarzy:

  1. http://polset.wrzuta.pl/audio/2K9SPjOHXsD/lech_janerka-lubia_nas

    OdpowiedzUsuń
  2. Smutna prawda, ale prawda. Choć czy ja wiem, czy taka smutna? Ja się uśmiałem do łez. Może ktoś zastanowi się pięćset razy zanim da się przetrawić dla pięciu sekund na świeczniku...

    Zapraszam do siebie. www.justmer.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej smutne dla uczestników jest to, że tak jak autor wspomniał najwięcej na promo skorzysta jury, a ludzie się ciągle łudzą...

    OdpowiedzUsuń
  4. w jury tego programu też siedzą amatorzy a nie zawodowcy i mają dużo do powiedzenia.Myślę ,że po pierwsze to powinni uzupełnić wykształcenie żeby być autorytetem.

    OdpowiedzUsuń