niedziela, 18 marca 2018

Miary wartości w środowisku muzycznym.

Środowisko muzyczne jest bardzo zhierarchizowane.
Należy jednych adorować a przed drugimi rozpościerać ogon jak paw.
Jak jednak rozpoznać kto jest kto ?
By wpasować się w struktury należy brać przykład z Louisa De Funesa w Żandarmach z Saint-Tropez.
Adorować należy  tych bardziej znanych a epatować znanych mniej.
Przy czym rozpoznawalność jest podstawowym kryterium wartościowania.
Gruby portfel jest oczywiście uniwersalnym dopełnieniem ego.
Kwestia poziomu/ jakości/ wrażliwości/ inteligencji ma naprawdę trzeciorzędne znaczenie.
Oprócz rozpoznawalności liczą się także inne "argumenty".
Przytaczam tutaj uniwersalne miary wartości którymi posługują się koledzy muzykanci :

chałturnik - Ty wiesz ile miałem imprez w tym roku ?!
sesyjny - Ty wiesz z kim ja grałem ?!
gitarzysta - Ty wiesz ile ja mam gitar ?!
gwiazdor - Ty wiesz ile ja płyt wydałem ?!

Jednak kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie!
Jeśli spotkacie się  ze snobem który w ten sposób pragnie Was przekonać o swojej wielkości, powiedzcie mu, że i tak na wszystkich polach wygrywa z nim Zenon Martyniuk ! 😂





piątek, 16 marca 2018

Fan = Fanatyk ?

Z niewiadomych powodów fani danego artysty są bardziej zapatrzeni w niego samego niż w jego twórczość.
W związku z czym krytyka jego dokonań jest w ich mniemaniu krytyką jego samego.
A jeśli jego osoba jest dla fana święta, to masz problem.
Kiedy rozmawiasz z fanami jakiegoś artysty, nie zapominaj że słowo fan pochodzi od słowa fanatyk...
A Kiedy dyskutujesz z fanem zważ, że może być on przedstawicielem tego samego sposobu myślenia co dżihadysta albo moherowy beret... 😆


Co i za ile w muzyce...

Przeciętny chałturnik żądający poważnych pieniędzy za parogodzinne odtwarzanie cudzej pracy nie zrozumie tego, że ktoś może poświęcić wiele miesięcy pracując nad kilkoma autorskimi dziełami, wiedząc że nie zarobi na nich nawet na zwrot opłat za prąd...

środa, 7 marca 2018

Forrest Gump zapaśnikiem ?

Okres życia Forresta Gumpa w którym był zapaśnikiem, nasunął mi kiedyś ...
( ci którzy tylko obejrzeli film tego nie wiedzą i jest to przykład na wyższość czytania książek ! )  😉
myśl o napisaniu tekstu w którym wysuwam teorię, że polscy muzycy/celebryci są jak zawodnicy wolnej amerykanki... Tak samo jak tamci wierzą w to że są prawdziwymi sportowcami, tak celebryci wierzą że są prawdziwymi artystami.
Tekstu nie napisałem do tej pory i chyba już nie muszę.
Polscy celebryci robią program w którym będą sparować między sobą...
Ot, taka ironia losu.